Premiera publikacji o łąckim mikołajstwie
4 grudnia w sali wielofunkcyjnej w Łące odbył się niezwykły „Wieczór z Tradycją”, którego centralnym punktem była promocja długo wyczekiwanej publikacji Radosława Stokłosy „Chodzyni po mikołajstwie. Zwyczaj i tradycja związana ze św. Mikołajem, patronem kościoła w Łące”.

Wydarzenie zgromadziło mieszkańców, badaczy kultury i przedstawicieli samorządu, potwierdzając, że łącki zwyczaj „chodzynio po mikołajstwie” to fenomen nie tylko na skalę regionu pszczyńskiego, lecz zjawisko całkowicie niepowtarzalne w skali kraju.
Spotkanie otworzył występ Zespołu Regionalnego „Dolanie”, po którym głos zabrały władze samorządowe i przedstawiciele sołectwa. Następnie na scenie zaprezentowały się przedszkolaki, a publiczność obejrzała film dokumentalny „Mikołaje z Łąki” z 1992 r. w reż. Wiesława Głowacza, ukazujący barwność tradycji.
Kulminacyjnym momentem była rozmowa z autorem publikacji. Później uczestnicy zobaczyli wejście Grupy Mikołajowej Madera i wysłuchali opowieści Bernadetty Kędzior o tym, jak na przestrzeni lat zmieniał się strój grup mikołajowych. Na zakończenie „Dolanie” wykonali kolejne utwory, a wieczór zwieńczyło otwarcie wystawy „Zwyczaj i tradycja związana z kultem św. Mikołaja w Łące” oraz podpisywanie publikacji przez autora.
Starosta Grzegorz Wanot dziękował mieszkańcom Łąki za to, że wypełniają przestrzeń powiatu i tworzą most łączący przeszłość z teraźniejszością. - Przekazując tradycje młodemu pokoleniu, pokazujecie, że siła naszej społeczności tkwi w tym, co lokalne - mówił. Podziękował także autorowi publikacji za ogrom pracy, pasję i wrażliwość, z jaką podjął się tego zadania. Dzięki jego rozmowom wiele osób pamiętających mikołajstwo sprzed wojny pozostawiło świadectwo, które dziś nie byłoby już możliwe do odtworzenia. - Dziękuję również mieszkańcom, którzy podzielili się opowieściami, wspomnieniami i rodzinnymi pamiątkami - mówi Grzegorz Wanot.
Wicestarosta pszczyński, Damian Cieszewski podkreśla, że publikacja jest 21. z serii Biblioteczki Ziemi pszczyńskiej, serii Powiatu Pszczyńskiego, która której celem jest wydobywanie z szuflad i publikowanie dzieł związanych z lokalną historią, kulturą i społecznością. - Łąckie mikołajstwo to tradycja, którą znamy od zawsze. To piękne, że ta tradycja trwa od tak wielu pokoleń. Dziś widzimy, jak wielką rolę pełni w budowaniu wspólnoty, jak inspiruje młodych i jak mocno wiąże mieszkańców z lokalną historią - podkreśla Damian Cieszewski.
- W naszej gminie powstaje wiele wartościowych prac, ale nie wszystkie mogą ujrzeć światło dzienne. W przypadku tej książki stało się inaczej - paradoksalnie dzięki sportowej kontuzji autora, która "uziemiła" go na tyle, że wrócił do swojej pracy magisterskiej sprzed 20 lat. Gratuluję autorowi przelania tych tradycji na papier, jest to pierwsza spisana historia mikołajstwa w Łące - mówił burmistrz Pszczyny, Dariusz Skrobol.
Historia, która powstawała przez dwie dekady
Radosław Stokłosa podkreślił, że książka jest efektem ponad dwudziestoletniej pracy. - Temat mikołajstwa wziął się z własnych doświadczeń - sam chodziłem w grupach mikołajowych. Promotorka mojej pracy magisterskiej, prof. Halina Rusek, zachęciła mnie do zajęcia się łąckim mikołajstwem. Wydawało się to proste, ale szybko okazało się ogromnym wyzwaniem, bo nie istniały żadne źródła pisane - mówił.
Autor przez ponad dwa lata prowadził terenowe badania, gromadził fotografie, przeprowadzał wywiady, docierał do najstarszych mieszkańców.
- Dziś większość moich informatorów już nie żyje. Ich opowieści - o tym, jak wyglądały pierwsze grupy, co się zmieniało, jakie były anegdoty - były bezcenne - mówił. Dzięki nim udało się zrekonstruować historię sięgającą II połowy XIX wieku. Pierwsze zdjęcie Mikołajów pochodzi z 1928 roku. Autor dodał, że ta tradycja była przekazywana z pokolenia na pokolenie, wspomniał m.in. rodzinę Pokornych i Gogolów, o których miał najwięcej informacji.
Najcenniejsze w książce są anegdoty, które gdyby nie praca magisterska Radosława Stokłosy, ich autorzy pewnie zabraliby ze sobą do grobu. W książce znajdziemy m.in. opowieść Franciszka Gogola o Mikołajach z lat 30., którzy… kupili od gospodarza kozę i zrobili z niej przebranie, czy opis pierwszej akcji charytatywnej z 1945 r., gdy Mikołaje kupili stroje dla LKS Łąka.
- Ta tradycja nie została przerwana nawet przez II wojnę światową czy pandemię. Jest niezwykle silna i - co najważniejsze - ciągle naturalnie przekazywana z pokolenia na pokolenie. Wspólnota Łąki żyje tym odpustem trzeci wiek i nic tego nie przerwało - podkreśla Radosław Stokłosa.
Publikacja ukazała się dzięki Powiatowi Pszczyńskiemu, Gminie Pszczyna i Radzie Sołeckiej Łąki. Do wyczerpania zapasów książkę można bezpłatnie otrzymać w Wydziale Promocji Powiatu Pszczyńskiego.
Recenzenci podkreślili, że jest to pierwsza tak pełna monografia łąckiego mikołajstwa, niezwykle wartościowa z punktu widzenia etnologii, socjologii kultury i pedagogiki, dokumentująca tradycję, która mimo przemian zachowała swój rdzeń, autentyczność i wagę wychowawczą.
Zwrócono uwagę, że Stokłosa ocalił materiał, którego dziś nie byłoby już szans zebrać - wiele osób, które pamiętały „mikołajstwo sprzed wojny”, dzięki jego nagraniom i rozmowom pozostawiło świadectwo dla przyszłych pokoleń.
Otwarciu książki towarzyszyła wystawa „Zwyczaj i tradycja związana z kultem św. Mikołaja w Łące”, która w syntetycznej formie pokazuje zmiany stroju, języka, obyczajów i funkcji mikołajstwa na przestrzeni ostatnich stuleci.
Wprowadzenie: Biuro Rzecznika Prasowego